Pomoc dla SANI, chłopca z Afryki

Od Veni:
Kochani, zamieszczam apel o pomoc od mojej koleżanki, która przez ok 1,5 roku była w Afryce.
Zna chłopca o imieniu SANI, który potrzebuje wsparcia, zna osoby opiekujące się nim teraz.
Podaję opis sytuacji i link do Fundacji,
Pozdrawiam Veni
Od Gosi:
„Witajcie !
Dlugo czekalam na te chwile !! :))Dostalam wiadomość , ze Sani został umieszczony w szpitalu w Bouar. Juz jest w szpitalu ! – nie umrze samotnie w swojej slomianej chatce.
W Bouar w szpitalu  znjdzie bardzo dobra opieke jak na warunki afrykanskie. Tam sa specjalisci od AIDS Stan jego jest ciezki ale nie tragiczny. Przy swoim AIDS dostal zapalenia pluc i stad te plucie krwia o ktorych mi pisal PIotr .
Widze ku mojej radosci ze wiele osob zajelo sie tym chlopcem na miejscu . Moje kochane siostrunie z Ngaoundaye zawiozly go przez pol kraju po wertepach do Bouar.Teraz zaczyna sie tam pora sucha wiec ctemperatury trzymaja sie do zmroku powyzej 35 stopni  Brat Piotr wszystko pilotował. W Bouar Sani zamieszkal u jednej katolickiej afrykanskiej rodziny , a od dzis jest umieszczony w szpitalu. W Bouar opieke nad nim czuwaja siostry z Bouar  – glownie siostra Renia ta ktorą  tak szczodrze zechcieliscie obdarowac -tym co potrzebowala ( nozyczki , muliny , skarpetki , papiery szare , slodyce).
Teraz walka toczy sie o to by Saniego jak najdluzej zatrzymac w szpitalu. Fundacja Dzieci Afryki ma specjalne konto utworzone dla Saniego , ktore przelewem trafia wprost na konto brata Piotra – beposredniego opiekuna chlopca.
Ponizej zamiescilam strone z moim tekstem a ponizej jest numer kont.
Badzcie szczodrzy – kazda zlotowka zamieniana jest tam na 650 CFA ( czyli franki afrykanskie )
Z przyjemnoscia ofiaruje  dla darczyncom moje male rekodziela – ktorym oddaję sie z pasają .  „
Malgorzata